wtorek, 31 stycznia 2012

Nie mam ostatnio serca ani do bloga ani do tworzenia nowych rzeczy. Wszystko leży i czeka... Właściwie to sama nie wiem na co. Z jednej strony oglądam całymi dniami piękne rzeczy, którymi chwalą się dziewczyny na swoich blogach i myślę sobie, że też bym mogła. Inspirują mnie. Ale z drugiej strony jak zabieram się do działania, to nagle się okazuje, że jest coś innego do zrobienia i odkładam tworzenie na później.
Ale oczywiście pomysłów mam mnóstwo. Tu bym coś zmieniła w mieszkaniu, wzięła się w końcu za akwarele, a to bym się nauczyła szydełkować... I dupa. Nic. Czasem wieczorami mam wrażenie, że nic nie robię a czas jakoś dziwnie mi umyka.
Żeby nie było tak smutno, to pokażę Wam małą część zdjęć z dwudniowego wypadu nad morze. Polecieliśmy na tydzień do moich kochanych teściów ;-) do Anglii, a oni zabrali nas na wycieczkę do Broadstairs. Przepiękne miejsce!

Znalazłam rozgwiazdę! Tak po prostu pełzała sobie po piasku w kierunku morza.

18.10. Candy Oh deer!