Jak byłam zbuntowaną nastolatką to mama (jak to mama) denerwowała się, że ciągle jestem poobwieszana różnymi koralikami, rzemykami itp. Zostało mi to do dzisiaj. Lubię mieć na nadgarstkach coś takiego, co pasuje prawie do wszystkiego i nie muszę zdejmować za często, nawet śpię z tym. Właśnie to jedna z takich, z którymi się nie rozstaję. :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz